Jestem staroświecka. Jestem niemodna. Nudna. Nie idę z duchem czasu. Nie znam się. Nie wiem jak moje dzieci ze mną wytrzymują. Przecież to wstyd. Powiedziałabym nawet, że w dzisiejszych czasach nie można się do takich rzeczy przyznawać...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kacprowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kacprowy. Pokaż wszystkie posty
07 listopada 2015
26 stycznia 2015
Jak zachęcić dziecko do mycia zębów
Czy kiedykolwiek przychodziło Wam do głowy, że mycie zębów może być problemem? Przecież to naturalna czynność. Zęby należy myć rano i wieczorem. Niby tak, a ja tego nienawidziłam! Serio. Od dzieciństwa robiłam wszystko ażeby zębów nie myć. Chwała za to mojej mamie, że ganiała mnie codziennie rano i wieczorem. Skarby świata jej za to, że kiedy wypiłam wieczorem słodki napój (już po umyciu zębów) Ona kazała mi ponownie iść je myć. To był dramat dla mnie. No ale szłam je umyć. Mama przecież kazała...
29 grudnia 2014
"Kocham Cię"
Są takie słowa na, które się czeka. Są takie słowa, które pragnie się słyszeć ciągle. A przynajmniej jak najczęściej. Jest takie słowo, które roztapia lód, przegania chmury i powoduje chwile zawieszenia. Jest takie słowo, na które czekamy od momentu pojawienia się dziecka na świat. A w zasadzie dwa słowa, połączone ze sobą. Są to słowa: KOCHAM CIĘ
29 listopada 2014
Urodziny są tylko raz w roku...
Wszyscy rodzice wiedzą nie od dzisiaj, że urodziny dziecka to jeden z ważniejszych dni w roku. Zapraszamy gości, dekorujemy mieszkanie, kupujemy tort. Może nawet robimy go sami, po to żeby ten dzień był wyjątkowy. Ażeby w tym dniu nasze dziecko wiedziało, że jest najważniejsze. Tak jest kiedy w domu ma się jedno dziecko. Kiedy na świecie pojawia się rodzeństwo sprawy się trochę komplikują. Choć w sumie to komplikują je dorośli.
09 września 2014
Chwile, o których warto pamiętać
Jestem mamą. Mam nadzieje, że według moich dzieci najcudowniejszą. Mamą, która pragnie uszczęśliwić swoje dzieci na każdym kroku. Niektórzy mówią że wychowuje bezstresowo. Nie prawda. Nie istnieje coś takiego. Nie da się żyć nie odczuwając stresu. Fakt staram się zminimalizować go moim dzieciom jak tylko mogę.
Chcę pokazać im jaki piękny jest otaczający nas świat. Chciałabym żeby potrafili się cieszyć z każdej najmniejszej rzeczy. Odnajdywali piękno w otaczającej ich przestrzeni. By byli sobą nie wstydząc się tego. Chciałabym również aby zapamiętali mnie jako mamę bawiąca się z nimi. Korzystającą z nadarzających się okazji. Latająca razem z nimi na boso po trawie i kałużach. Budująca zamki z błota, zbierająca kamienie i listki. Szukająca ślimaków i malująca kredą na chodniku.
24 czerwca 2014
Codziennie uczę się czegoś od swoich dzieci
Od czerwca mam w domu dwójkę dzieci 24h/dobę. Od czerwca moje życie kolejny raz musiało sie przeorganizować. Pomyślicie sobie, a cóż to takiego siedzieć z jednym więcej dzieckiem w domu. Dla mnie różnica jest kolosalna! I nie chodzi mi tu o zwiększenie ilości gotowanych posiłków.
10 czerwca 2014
Dzień Dziecka
Nie to żebym żałowała dzieciom zabawek. Lecz nie jestem fanką wręczania dzieciom materialnych prezentów z byle jakiej okazji. I nie chodzi mi o to, że później mam problem z ulokowaniem tego w ich pokoju. No dobra, może o to też chodzi :) Po prostu uważam, że Dzień Dziecka jest po to aby przypomnieć rodzicom, że o wiele przyjemniej jest spędzić CAŁY dzień z dziećmi na wspólnych zabawach i figlach. Żyjemy w tak zaganiani, że ciężko jest nam wygospodarować trochę czasu tylko dla dziecka. Dlatego też, jak co roku, postanowiliśmy spędzić wspólnie dzień. A dokładnie mówiąc pół dnia gdyż mama po panieńskim musiała swoje odespać:)
01 kwietnia 2014
Kończę z uśmiechem na twarzy i łezką w oku...
Mało nas ostatnio. Zaszyliśmy się w domu. I to nie dlatego, że nic się nie dzieje wokół. Nie dlatego, że wiosna przybyła i alergia wróciła. Absolutnie nie! Musieliśmy przeorganizować się. My jako rodzina. Znaleźć nowy sposób życia we czwórkę. Nauczyć się siebie od początku. Nie oznacza to, że wcześniej było gorzej lub teraz jest lepiej. Absolutnie nie! Zaczyna być inaczej...
29 stycznia 2014
Poranne przemyślenia
Lubie nasze poranki. Nie przeszkadza mi nawet fakt, że moje dzieci wstają o 6... czasami nawet przed. Przyzwyczaiłam się już do tego...
16 grudnia 2013
Pierwsze buty
Buty. Kawałek materiału i podeszwy zakładany na nogi ażeby w stopy cieplej było i wygodniej się chodziło. Ot co! A jednak kiedy szukaliśmy butów dla Jadzi okazało się, że temat wcale nie jest taki prosty.
Stopy dziecka kształtują się do 8 roku życia dlatego też ważne jest abyśmy zadbali o nie najlepiej jak się da.
Stopy dziecka kształtują się do 8 roku życia dlatego też ważne jest abyśmy zadbali o nie najlepiej jak się da.
05 grudnia 2013
BYYYŁ! JUŻ BYYYYŁ...
BYYYYŁ! Był już u nas Mikołaj! I zostawił prezenty :) Dzieciaki zasnęły wykończone dzisiejszymi zajęciami więc i Mikołaj zaszedł na chwile. Nie bójcie się! Nie zatrzymałam go. Grzecznie wpuściłam, pokazałam gdzie buty stoją... powiedział "dzień dobry", zostawił prezenty i pomachał na do widzenia. Mówił coś, że idzie dalej butów szukać. Także ten... WYCZYSZCZONE MACIE JUŻ SWOJE???? Jak nie to już uciekać! Co będzie jak zajdzie i nie znajdzie? Nie ryzykujcie lepiej :)
01 grudnia 2013
Cóż to był za tydzień
Tydzień czasu spędziliśmy w domu. I nie dlatego, że mama sobie tak wymyśliła. O nie! Siedzieliśmy w domu gdyż Kacprowy zachorował. Odwiedziło go zapalenie krtani plus nocne kłopoty z oddychaniem. Z Jadzisławą przeszłam wiele takich "akcji". Ona jest alergikiem więc przywykłam już do bonusów podczas chorowania. Nie odbierzcie tego, żem wyrodna taka. Po prostu kiedy Jadzia choruje wiem kiedy co nastąpi i widzę bądź słyszę pierwsze sygnały zbliżającego się problemu z oddychaniem. Jestem spokojna gdyż wiem jak zareagować i mogę to zrobić odpowiednio wcześnie. Z Kacprowym sytuacja była o tyle trudna gdyż był to jego pierwszy raz. Leki w domu wszystkie były lecz jakie dawki podać, nie wiedziałam. U lekarza byliśmy 3 razy!!! Pierwszy raz odwiedziliśmy pogotowie w niedziele. Kaszel szczekający więc wiedziałam, że krtań chora. Lek dobrany. Jednak kolejnej nocy pogorszyło się. Spaliśmy przy otwartych oknach i balkonie coby łatwiej oddychać było młodemu. Rano rodzinny. Dodatkowe wziewne leki. Jadzisławie pomagały od razu... Kacprowemu niestety nie pomogły. Problemy z oddychaniem występowały również w ciągu dnia. Dlatego też zdecydowaliśmy się na lekarza prywatnego. Zaufanego lekarza, który nie raz do Jadźki przyjeżdżał i odpowiednie leki dobierał. Tak było i tym razem. Przyjechała Pani doktor, odpowiednie leki wypisała. Pierwsza dawka podana i wszystko odeszło. I wiecie co mnie denerwuje? To, że żyjemy w takich czasach, w których trzeba zapłacić lekarzowi ażeby dobry lek przepisał. Ręce opadają!!!
26 listopada 2013
Kacprowo prezentowo :)
Kacprowy pisać nie potrafi. Czy wie coby chciał? Przypuszczam, że wie... jestem pewna, że będzie chciał to czym będzie bawiła się Jadzia :) A, że mama myśli o wszystkich więc i listę prezentów dla Kacprowego też stworzyła :) Żeby Mikołaj wiedział, w którym kierunku pójść. Chciałabym żeby dostał akurat te rzeczy gdyż mi się one podobają i używać ich będziemy. Także ten... teges.... tego...
11 listopada 2013
Dzień, na który czekaliśmy dłuuugo
Rok temu o tej porze pakowałam ubrania, kosmetyczkę i ręczniki. Rozwieszałam pranie. Przed położeniem Jadzi spać, opowiedziałam jej co takiego ma się wydarzyć kolejnego dnia. A wydarzyć miało się coś co zmieni nasze życie... Ekscytacja, wyczekiwanie, strach przed nieznanym, szczęście, wzruszenie i ostatnie chwile w tym stanie... błogosławionym stanie.
12.11.2012 to termin mojego porodu. Wywoływanego porodu. Cała rodzina odetchnęła z ulgą. Mogli spać spokojnie bo NieMąż był w domu. Nie wiem jak u Was ale u mnie było kilka planów awaryjnych jakbym zaczęła rodzić. Musiało być kilka albowiem nie oszczędzałam się i wszędzie było mnie pełno. A tam gdzie ja tam i Jadzia, którą trzeba było się zająć gdyby poród się zaczął... Tak jak już wspomniałam rok temu o tej porze rodzina i przyjaciele (którzy się zakładali że urodzę albo 1.11 lub 11.11 :) ) odetchnęli z ulgą. Mogli spać spokojnie gdyż był przy mnie NieMąż.
Zresztą my też spaliśmy dobrze... a nawet zbyt dobrze!
10 września 2013
Rodzeństwo
Jestem jedynaczką marzącą o rodzeństwie. Niestety rodzice postanowili inaczej... I dlatego kiedy byłam w ciąży z Jadźką wiedziałam, że Młoda rodzeństwo mieć będzie! Nie ma to tamto, kolejne dziecko musi być! Wtedy jeszcze nie zastanawiałam się co robić, jak się zachowywać żeby dzieciaki siebie lubiły, szanowały i pomagały. Myślałam, że tak po prostu jest. NAIWNA JA! Kiedy stałam się ponownie "ciężarówką" większą uwagę zwracałam na rodzeństwa- jak szłam do sklepu, jak byliśmy na placu zabaw nawet jak jechaliśmy autobusem. Moje zaskoczenie było ogromne bo wszystkie rodzeństwa kłóciły się ze sobą, biły, wyzywały, a rodzice... miałam wrażenie, że cokolwiek nie zrobiliby to dzieciaki mimo iż nie biły się i nie przezywały to zgody między nimi nie było. Co więcej miałam wrażenie, że jedno zawsze czuło się pokrzywdzone. Zaczęłam się wtedy zastanawiać jak łagodzić sytuacje, kiedy interweniować i co zrobić żeby rodzeństwo się kochało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)