Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NieMąż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NieMąż. Pokaż wszystkie posty
10 czerwca 2014
Dzień Dziecka
Nie to żebym żałowała dzieciom zabawek. Lecz nie jestem fanką wręczania dzieciom materialnych prezentów z byle jakiej okazji. I nie chodzi mi o to, że później mam problem z ulokowaniem tego w ich pokoju. No dobra, może o to też chodzi :) Po prostu uważam, że Dzień Dziecka jest po to aby przypomnieć rodzicom, że o wiele przyjemniej jest spędzić CAŁY dzień z dziećmi na wspólnych zabawach i figlach. Żyjemy w tak zaganiani, że ciężko jest nam wygospodarować trochę czasu tylko dla dziecka. Dlatego też, jak co roku, postanowiliśmy spędzić wspólnie dzień. A dokładnie mówiąc pół dnia gdyż mama po panieńskim musiała swoje odespać:)
10 marca 2014
Dzięki Niej poznałam prawdziwą miłość...
Minęło 5 lat od kiedy Jadzia jest z nami. Mam wrażenie, że przez palce te lata mi przeciekły. Za szybko! Zdecydowanie za szybko minęły! Pamiętam każdy uśmiech, każdą przygodę i każdy wyraz twarzy Jadzi. Pamiętam jej pierwsze słowa, miny, gesty oraz kroki. Pamiętam pierwsze próby stawiania swoich granic. Nie żałuje żadnej chwili, którą z nią spędziłam. Nie żałuje żadnej sekundy z naszego wspólnego życia. Jestem wdzięczna wręcz, że mogłam uczestniczyć w jej pierwszych razach...
25 grudnia 2013
O zajefajoskim prezencie EVER ! ! !
Święta. Wszystko zwalnia. Na balkonach widać kolorowe lampki. Ludzie są uśmiechnięci, a dzieci podekscytowane przybyciem Mikołaja. Magiczny czas. Ja osobiście lubię święta bo możemy spotkać się w rodzinnym gronie, bez pośpiechu i ciągłych telefonów. Po prostu spotkać się, posiedzieć i pogadać. Jest jeszcze jeden powód mojego uwielbienia do świąt. Tym powodem są... prezenty. Tak dobrze czytacie. Uwielbiam robić prezenty!Nie kupuję na odwal skarpetek ani bonów podarunkowych. Nasze prezenty są przemyślane. Nasze upominki są wyszukane. Nasze gifty są wymarzone! Skromna teraz nie będę- wiem. Poważnie uważam, iż nasze prezenty są genialne! Nie zdarzyło się nam żeby kogoś nie ucieszył prezent. A to dlatego, że wybieramy go starannie. Zastanawiamy się dużo wcześniej co sprawiłoby ogromną radość danej osobie i wyszukujemy okazji w internecie. Wychodzimy z założenia, że prezent musi być dobry ... inaczej bez sensu kasę wydawać. Tu nie liczy się ilość wydanych pieniędzy. Jak się ma kasę można kupić wiele fajnych rzeczy. Liczy się pomysł, liczy gest i przede wszystkim umiejętność słuchania drugiej osoby :)
11 listopada 2013
Dzień, na który czekaliśmy dłuuugo
Rok temu o tej porze pakowałam ubrania, kosmetyczkę i ręczniki. Rozwieszałam pranie. Przed położeniem Jadzi spać, opowiedziałam jej co takiego ma się wydarzyć kolejnego dnia. A wydarzyć miało się coś co zmieni nasze życie... Ekscytacja, wyczekiwanie, strach przed nieznanym, szczęście, wzruszenie i ostatnie chwile w tym stanie... błogosławionym stanie.
12.11.2012 to termin mojego porodu. Wywoływanego porodu. Cała rodzina odetchnęła z ulgą. Mogli spać spokojnie bo NieMąż był w domu. Nie wiem jak u Was ale u mnie było kilka planów awaryjnych jakbym zaczęła rodzić. Musiało być kilka albowiem nie oszczędzałam się i wszędzie było mnie pełno. A tam gdzie ja tam i Jadzia, którą trzeba było się zająć gdyby poród się zaczął... Tak jak już wspomniałam rok temu o tej porze rodzina i przyjaciele (którzy się zakładali że urodzę albo 1.11 lub 11.11 :) ) odetchnęli z ulgą. Mogli spać spokojnie gdyż był przy mnie NieMąż.
Zresztą my też spaliśmy dobrze... a nawet zbyt dobrze!
Subskrybuj:
Posty (Atom)