30 sierpnia 2013

małe DUŻE święto !!

Dziś doczekałam się swojego święta!! Zastanawiacie się co świętuje? Ano świętuje dzień, w którym wspaniała, zdolna kobitka stworzyła dla mnie coś niesamowicie idealnego... ale od początku.
Kiedy utworzyłam tego bloga wiedziałam jedno, że moje logo zrobi osoba zdolna i nastąpi to w odpowiednim czasie. Kiedy okazało się, że dostałam się na spotkanie olsztyńskich blogerek pomyślałam, iż to jest ten moment... Teraz albo nigdy... Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to kto mi go zrobi... po kilku telefonach w poszukiwaniu tej wybranej osoby olśniło mnie :)  I skontaktowała się z KOLORowanką.  Tej jakże zdolnej kobitce opowiedziałam o moim blogu i o oczekiwaniach i tak powstało moje logo :)

24 sierpnia 2013

Czy Wy też to zauważyliście???

A mianowicie motylki...  a raczej ich brak... Tak dziś pomiędzy robieniem słoików a obiadem patrzyłam przez okno i akurat motylek fruwał ... Piękny kolorowy motylek. Pierwszy raz tego lata zauważony motylek. Jako dziecko bawiąc się na trawie można było mnóstwo motyli spotkać. Mi najbardziej podobały się te żółto-cytrynowe...piękne. A w tym roku brak... nie widać żeby fruwały (a przesiaduje na podwórku równie często jak kiedyś), żeby zatrzymywały się na gałęziach/ listkach... A co to za lato jak nawet motyle nie fruwają... Czyżby groziło im wyginięcie?! Smutne te lato bez motyli było... I to kolejny argument mój, że ów lato to nie lato!!!

22 sierpnia 2013

Stomatologia dziecięca



Nie to żebym narzekała na stomatologów... STOP, wróć! Ja narzekam na nich... no ale jak tu nie narzekać jak znaleźć DOBREGO stomatologa graniczy z cudem...
Dziś mowa o dziecięcym...

19 sierpnia 2013

Książkowo

Swoją przygodę z książką zaczęłam od Harrego Pottera. Pamiętam jak w nocy tata przychodził i latarkę mi zabierał żebym w końcu spać poszła bo do szkoły nie wstanę :) I tak moje miłość do literatury rosła i rosła aż pochłonęła mnie bez końca. Książki uwielbiam i uważam, że wieczór z książką mieści się w top 10 idealnych wieczorów dla mnie. Teraz również pochłaniam książki i co najważniejsze zaraziłam książkomanią również Jadzisłąwę :) Od małego podtykałam jej pod nos książeczki najróżniejsze i chwyciła smykałkę do nich.
Będąc nad morzem można znaleźć różne kiermasze książek. I ja jak można się domyśleć odwiedzam takie miejsca z wielką radością. W tym roku dołączyła do mnie Jadźka i wybrała sobie dwie książki...

1. Korky Paul & Valerie Thomas "Czarownica Czesia"- Jest to opowieść o Czarownicy która mieszka w domu gdzie wszystko ma kolor czarny. Jej problem polega na tym, iż posiada również czarnego kota... Książka według mnie bez polotu ale Jadźka ją uwielbia. Siedzi i sama sobie opowiada ją dodając różne szczegóły, które widzi na obrazku

2. Sally Grindley "Doskonały Potwór"- Historyjka o potworze Mungusie, który jest doskonałym potworem. Od małego potrafi robić doskonale wszystkie potworzaste rzeczy. Pewnego razu Dyrektor Potwornej Szkoły prosi Mungusa ażeby pomógł Emilce stać się doskonałym potworem... Książka z fajnym przesłaniem i tak prosto napisana, że bardzo miło się ją czyta. Dodatkowo plusem dla mnie jest fakt, że książka ma dużą czcionkę i jest przeznaczona do nauki czytania. A że Jadźka ma etap potworzasty (a wzięło się to od bajki Potwory i Spółka) to wszystko co wiąże się z potworami jest najlepsze! :)





















3. Stanisław Jerzy Hajto "Wakacyjne przygody Kuba z Sochaczewa"- Tę książkę ja kupiłam od samego autora z dedykacją. Spotkałam Pana na ulicy, który sprzedawał ją za marne grosze, a że ja uwielbiam ksiażki to kupiłam :) Książka napisana jest wierszo-rymowanką więc szybko się czyta. Opowiada o przygodach Kuby ze środowiskiem... Według mnie książeczka fajna, Jadźka natomiast stwierdziła, że nie ma w niej potworów więc słuchać jej nie będzie narazie ...


Nadeszła też pora na najmłodszego... Póki co jedyną frajdą było dla niego zrzucanie książek z biblioteczki starszej siostry. Ja próbując to zmienić udałam się do Księgarni za Rogiem w Olsztynie (Księgarnia dla dzieci) po poradę jaką wybrać dla zaczynającego swoją przygodę z książką (oczywiście zanim w końcu zabrałam się za szukanie książki dla niego, przejrzałam wszystkie książki jakie były dla starszych dzieci ;)). W końcu stanęło na Księdze dźwięków Soledad Bravi. Wydaje mi się, że trafiłam w dziesiątke bo zarówno Kacprowy jak i Jadźka są zachwyceni. Kacprowy chętnie przegląda i słucha jak my wydajemy odgłosy różnych zwierząt, a Jadźka chętnie te dźwięki wydaje :)


03 sierpnia 2013

lody... NAJLEPSZE w Olsztynie

Jestem lodożercą!!  Uwielbiam lody i mogę je jeść w każdej ilości. Na każdych wakacjach, każdym wypadzie, w każdym nowym  miejscu lodziarnia/ punkt z lodami jest na naszej mapie. Jadłam wiele lodów jedne były z napisem z naturalnych składników (choć naturalnego one nic nie miały) inne fascynowały kolorem a nie smakiem... Znaleźć dobre lody jest ciężko, a żeby jeszcze te lody były naturalne bez chemii i sztucznych barwników jest niewykonalne... tak myślałam do niedzieli... gdzyż tego dnia mój lodowy świat został wywrócony do góry nogami... Wszystkie lody, które jadłam do niedzieli nie były lodami a jedynie tandetną kopią lodów... Dostałam znak od koleżanek, że u nas w Olsztynie, w Starym Ratuszu istnieje takie miejsce jak "Lody z Natury"
 Znajdziemy tam lody przeróżnych smaków. Za pierwszym razem jak tam byliśmy (a byliśmy już 3 razy :)) jadłam lody o smaku bazylii (tak dobrze czytacie)
W życiu nie jadłam tak pysznych lodów! Uwielbiam bazylię i  nie wyobrażałam sobie połączenia lodów i bazylii. Jednak gdy je spróbowałam... tego nie da się opisać! Musicie spróbować! Zachwyciły mnie również lody śliwkowe.
Mój M. zachwycał się smakiem papierówki i latami 50tymi. Niestety (ubolewam nad tym) nie trafiłam na lody marchewkowe i miętowe. A podobno ich smak jest nie do opisania. Jak tylko trafię na nie i je skosztuje dam Wam znać. Coby nie było jeśli jesteście w Olsztynie MUSICIE ICH SPRÓBOWAĆ!! Lody znajdują się w Starym Ratuszu- Centrum Starego Miasta. Jest tam miejsce żeby posiedzieć i dzieci mają swój kącik zabaw. Fakt nie jest on jakiś spektakularny ale lody są NIESAMOWITE!