Zgubiłam magię świąt... Nie wiem gdzie. Nie wiem kiedy. A może odeszła? Wróci?
Kurcze nie mam jej. Szukałam wszędzie i... nic. Przepadła. Nawet kolędy nie pomagają...
Nie wiem czy razem z jelitówką spłynęła czy zakopana chaosem wokół mnie. No fakt, że po tygodniu wyjętym z życia trudno mi wrócić na pełne obroty i ogarnąć wszystko no ale to nie powód żeby zniknęła...
A może odeszła??? O kurcze! Obraziła się, że ją zaniedbałam i poszła sobie. Nawet ubrana choinka, kolędy w tle i gwiazdki na szybach nie pomogły...
Ja wiem, że w tym roku jarmark świąteczny nam przepadł no ale siła wyższa. Żałuję strasznie bo podobno przepięknie było ...