Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaspalimy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaspalimy. Pokaż wszystkie posty

11 listopada 2013

Dzień, na który czekaliśmy dłuuugo

Rok temu o tej porze pakowałam ubrania, kosmetyczkę i ręczniki. Rozwieszałam pranie. Przed położeniem Jadzi spać, opowiedziałam jej co takiego ma się wydarzyć kolejnego dnia. A wydarzyć miało się coś co zmieni nasze życie... Ekscytacja, wyczekiwanie, strach przed nieznanym, szczęście, wzruszenie i ostatnie chwile w tym stanie... błogosławionym stanie.
12.11.2012 to termin mojego porodu. Wywoływanego porodu. Cała rodzina odetchnęła z ulgą. Mogli spać spokojnie bo NieMąż był w domu. Nie wiem jak u Was ale u mnie było kilka planów awaryjnych jakbym zaczęła rodzić. Musiało być kilka albowiem nie oszczędzałam się i wszędzie było mnie pełno. A tam gdzie ja tam i Jadzia, którą trzeba było się zająć gdyby poród się zaczął... Tak jak już wspomniałam rok temu o tej porze rodzina i przyjaciele (którzy się zakładali że urodzę albo 1.11 lub 11.11 :) ) odetchnęli z ulgą. Mogli spać spokojnie gdyż był przy mnie NieMąż.
Zresztą my też spaliśmy dobrze... a nawet zbyt dobrze!