24 kwietnia 2014

KOLORowe urodziny Jadzi

Urodziny są magicznym dniem. Dniem, w którym wszystko zdarzyć się może. Każde życzenie może się spełnić. Każdą  zachciankę trzeba zrealizować. To jest jeden dzień w roku, w którym liczy się solenizant. Tylko on. To jego święto. Dlatego kiedy wyprawiamy urodziny Jadzi liczy się tylko to ażeby ona była szczęśliwa i żeby jej się podobało.

W tym roku moja jakże świadoma córka wiedziała od samego początku co chce. Już jakieś pół roku wcześniej oświadczyła że marzą jej się urodziny w Figlolandi. Chce mieć duży tort oraz zaprosi wszystkie dzieci z przedszkola. Jej życzenie było dla nas rozkazem. Zrobiliśmy wszystko ażeby jej  urodziny były jak najbliższe tego co sobie wymyśliła.

W tym roku Jadzia miała zorganizowane urodziny razem z jej koleżanką z przedszkola. Podwójne urodziny mają jedną bardzo ważną zaletę. Mianowicie dzieci mają dwa razy więcej czasu na zabawę, a dla mojej pięciolatki to bardzo dobra nowina. Nim zacznie się ta zabawa trzeba najpierw wysłać zaproszenia. I tu zaczęło się kombinowanie. No bo jak znaleźć zaproszenia, na których będzie tęcza, miś, motylki, sowa i serduszka? No nie da się. Choćbym nie wiem jak się starała. Napisałam więc do pewnej zdolnej, uwielbiającej malować (zwłaszcza dla dzieci) i otwartej na różnego rodzaju akcje Natalki (KOLOROWANKA). Pewnie kojarzycie ją już bo pisałam o niej TUTU.  Napisałam bo wiedziałam, że jeśli ktoś spełni marzenie o idealnym zaproszeniu to będzie to TYLKO ona. Na jej reakcję długo czekać nie musiałam. Nakręcona zaczęła opowiadać jak to ogarnie, co zrobi i jak umieści na kartce. Normalnie nie wierzyłam! Wkręciła się w zrobienie zaproszeń dla dwóch pięciolatek na maxa. Widać było, że chce to zrobić na 100% i dać z siebie wszystko, a nawet jak trzeba to i przeskoczyć siebie. Mega! Po burzy mózgów, a raczej mózgu bo to Natalka doszła ze sobą do porozumienia :) stwierdziła, że zaproszenia zrobią solenizantki. Ona tylko namaluje, a Iga z Matyldą pokolorują obrazek, z którego potem zrobi się zaproszenia. MEEEEEGA! Nie wpadłabym nigdy na taki pomysł! Umówiłyśmy się na konkretny dzień. Natalia- pełen profesjonalizm. Gotowe dwa zaproszenia. Do wyboru. I dwie kartki jakby dziewczyny zmieniły zdanie. I dobrze bo okazało się, że Iga z Matyldą (jak na kobiety przystało) zmieniły wizję swojego zaproszenia. Lecz ciocia Natalia stanęła na wysokości zadania i namalowała im to co dziewczyny chciały.





Po dokładnym obejrzeniu zaproszenia przez dziewczyny i zrobieniu miliarda zdjęć oraz zachwalaniu, uznaniu i naszym zdziwieniu, że zaproszenie wyglądało jak wydrukowane, zabrałyśmy się za pokolorowanie obrazka marzeń. Dziewczyny przed wybraniem kredki zastanawiały się długo. Kolorowały starając się nie wyjść za linie i nie przeszkadzając sobie. W między czasie rozmawiały jaki kolor gdzie powinien się znajdować oraz ustalając, która co maluje. Miło było patrzeć jak dwie pięciolatki rozmawiają o tym co chcą i próbują dogadać się w kwestii kolorowania. Brawo dziewczyny!
Kiedy zaproszenie nabierało koloru,  młodsza siostra Matyldy zapragnęła również coś pokolorować. Ciocia Natalia chwyciła brokatowy papier, markera i w kilka sekund namalowała Księżniczkę Michasie <3 






Zaproszenia wyglądały tak cudownie, że dziewczyny postanowiły iż koperty, do których je włożą również muszą być ozdobione. Umówiłyśmy się na konkretny dzień,  w którym to solenizantki miały stworzyć kolorowe "ubranka" dla zaproszeń. Przy dużym stole,  na którym stało mnóstwo naklejek, brokatowych klei, pieczątek, flamastrów, kredek oraz korektorów kolorowych i tasiemek, dziewczyny zaczęły tworzyć. Koniecznym było napisanie imienia koleżanki lub kolegi na kopercie oraz przystrojenie jej ulubionymi motywami.












Jeżeli chodzi o ozdobienie sali to z pomocą przyszła niezastąpiona Natalia KOLORowanka. Wymyśliła i zaprojektowała ozdoby. Nam pozostało je tylko wydrukować, posklejać i poprzyczepiać w sali oraz umieścić na stole. Wielkim hitem były chorągiewki! Nie tylko nam- rodzicom się podobały ale również dzieciakom, które każdą bułeczkę, kanapeczkę bądź ciastko MUSIAŁY wziąć z chorągiewką. Kolorowe koła, na których napisane były imię dziewczyn, napis "sto lat" bądź "5 urodziny" wykorzystałyśmy na dwa sposoby. Pierwszym sposobem było porozrzucanie na stole owych kolorowych kółek. Drugim natomiast przyczepienie na sznurkach i zaplątanie razem z balonami  na ścianach i lampach. Niestety z powodu awarii mojego telefonu większość zdjęć nie została jeszcze przegrana nad czym ubolewam ogromnie gdyż znajdują się tam zdjęcia tych cudownych ozdób wymyślonych przez Natalię.











Chciałabym BAAARDZO podziękować KOLORowance za pomoc i poświęcony czas. JESTEŚ CUDOWNA!

11 komentarzy:

  1. Świetne przyjęcie i dekoracje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudne te kartki ! Muszę zapamiętać na przyszłość, że nic tak nie cieszy, jak zrobienie samemu zaproszeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i o to chodzi :D polecam-jak coś również mogę wspomóc ;)

      Usuń
    2. KOLORowanka ma w głowie niekończące się pomysły! Spróbuj!

      Usuń
  3. p.s. jeszcze raz dziękuję, że mogłam plastycznie uczestniczyć w takim ważnym dniu :D
    Dziewczynki spisały się na medal :) i jeszcze raz dziękują za tak ciepłe słowa-tym bardziej, że dziś umieram z powodu migreny... dziękuję, ściskam i całuję :* no i do kolejnej imprezy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale MEGA impreza była! chyba kolezanki zazdroscily solenizantkom tak cudnie zorganizowanej imprezy! JA wlasnie mysle intensywnie bo przede mna roczek mojej coreczki :) Na blogowym WOW bedziemy tydzien po tym wydarzeniu juz :) do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę Ci,że marzą mi się koszulki pomalowane tak samo dla naszej familii od KOLORowanki :)
      Do zobaczenia na Blogowym WOW :)

      Usuń
  5. Własne zaproszenia są bardzo fajne. O wiele bardziej pamiątkowe, niż takie ze sklepu,

    OdpowiedzUsuń
  6. Też chcę takie urodziny! :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś!
Twoje zdanie jest dla mnie ważne dlatego jeżeli chcesz je wyrazić nie krępuj się :)